Obijam się tu, wiem.
Nasuwam na głowę czapkę, poprawiam grzywkę, stukam butami i lecę w świat. Niekoniecznie z uśmiechem na twarzy, ale - co najważniejsze - w poprawnym kierunku.
//mam nadzieję
I nie napiszę, że chcę wiosnę. Że mi brakuje czasu i doba mogłaby się wydłużyć. Że chcę więcej energii, więcej tego i więcej owego.
Bo to może napisać każdy.
Pozostaje mi więc tylko zakończyć tą notkę jednym słowem.
kitzler
naff 2.3.2006r. mów!
Zaraz w radosnych pląsach udam się rozwiesić pranie, co jest dla mnie nie tyle nowością, co po prostu rzeczą niespotykaną zbyt często. Ogromne emocje wyzwalają ogromne poświęcenie.
A cel - jak wiadomo - uświęca środki.
I odliczam dni, godziny, minuty.
W oczekiwaniu na pierwszy cud.
<3
naff 5.3.2006r. mów!
naff 11.3.2006r. mów!

naff 13.3.2006r. mów!
Ludzie nie patrzący sobie w oczy i cisza w autobusie. Gdzie nie gdzie porządek, okropne rozkłady jazdy. Jakoś tak szybko i bezuczuciowo. Lecz płciowo. Rozpoznawalnie. Charakterystycznie.
Ma to swój klimat, urok, może przerazić, zachęcić. Jest inaczej. Dzięki pewnemu Czynnikowi wydaje się być interesująca i zachęcająco szczęśliwa.
I już się jej nie boję.
Warszawa marzec '06.
Ciekawe jaka będzie od października.
naff 19.3.2006r. mów!
Słucham ケンイシイ i zastanawiam się nad tym i owym. Zabrane matce LMy są obrzydliwe w smaku, kawa z kosmiczną ilością śmietanki otępia, zaś ilość dwutlenku węgla w wodzie doprowadza mój nos do szału.
Że o wiecznym katarze i kichaniu nie wspomne.
Na szczęście wiosna stara się odrobić malutkie opóźnienie, które wybaczyć jej nie tylko można, ale i trzeba.
Chciałabym mieć dziś trochę więcej szczęścia. Byłoby prościej. O tak.
naff 25.3.2006r. mów!
Niebieskość nieba wciąż pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Lecz dopóki nie pada deszcz, a wyglądam przez okno w kucającej pozycji - dzięki czemu nie widzę resztek śniegu u sąsiada i syfu - spoglądam zaś tylko na to marnie-niebieskie niebo i jak zawsze cudownie zielone sosny - przez chwilę widzę i czuję tą wiosnę bardzobardziej.
Mam ochotę na owocowe drinki i leżenie z książką na kocu.
Nie sama.
Jeszcze tylko tylko tylko trochę.
naff 30.3.2006r. mów!
|