Ostatnimi czasy cierpię na nienaturalna bezsenność.

Za większość rzeczy zabieram się dłużej, niż wypada nawet w obliczu hiperanemicznej szybkości wykonywania ruchów cielesnych, że o neurotycznych nie wspomnę.

Całość zaś okrywa mgiełka zarazków rozsiewanych przeze mnie w trakcie gruźliczego pokasływania.



Mam się dobrze.




naff 3.10.2007r.
mów!



~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~