Ostatnimi czasy cierpię na nienaturalna bezsenność.
Za większość rzeczy zabieram się dłużej, niż wypada nawet w obliczu hiperanemicznej szybkości wykonywania ruchów cielesnych, że o neurotycznych nie wspomnę.
Całość zaś okrywa mgiełka zarazków rozsiewanych przeze mnie w trakcie gruźliczego pokasływania.
Mam się dobrze.
naff 3.10.2007r. mów!
|